• Wpisów:25
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:16 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 600 / 688 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Witajcie
Ciekawe czy ktoś ze "starych pingerowych znajomych" nadal prowadzi minibloga. Halo, jesteście ? Wytrwaliście w swoich postanowieniach, planach ?
Nie było mnie ponad rok czasu. Trochę się w tym czasie zmieniło. Jesli chodzi o dietę to ją porzuciłam i wróciłam do mojej starej wagi (ok. 75 kg). Witaj nadwago! Chęć zabrania się za to na serio (tak, znowu ..) spowodował mój powrót. Tak, więc o to jestem! Już wiem, że będzie mi łatwiej gdy będę mogła gdzieś wszystko zapisywać.
Hmm co się jeszcze ważnego u mnie wydarzyło? Zdobyłam tytuł inż. (rany, ale ja jestem już stara) i zaczełam studia na drugim stopniu. Cóż obowiam się że to był błąd, ale to tylko 1,5 roku, więc postanowiłam spróbować wytrwać. Próbuje je traktować jako przygodę. Ach, nie wspomniałam. Studiuje w języku ang. Chyba powinnam się przebadać czy nie mam guza mózgu. Nie wiem co mnie podkusiło.. No ale nic. Podszkole język, drugi sem odbywa się w Niemczech - dam radę, o ilę mnie nie wyrzucą i wszystko pozaliczam.

Na razie to chyba tyle.

Do usłyszenia

EDIT: w kwestii diety nieplanuje zaczynać jakiejś konkretnej. Próba zdrowego odżywienie to miejsce w którym chce zacząć. Zapewne będę codziennie publikować mój jadłospis, ale raczej bez liczenia kcal, chyba że z ciekawości.

Chudego !
  • awatar Gość: Tyle cie nie było i przychodzisz jak gdyby nigdy nic? A spieprzaj
  • awatar Gość: Weś nie rób pośmiewiska wlazłaś tu po tak długim czasie i myślisz żeś gwiazda? Weź se magnezu rozpuść i wypij może co ci pomoże i siary nie będziesz robić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
żyje, ale ledwo.. na widok uczelni mam już odruch wymiotny..
 

 
Wiedziałam, wiedziałam! Grrr.. Jak moja uczelnie mnie wkurza.

Wytłumaczę Wam wszystko od początku.

Studia, na które chodzę trwają 3,5 roku. Jest to inżynierka. Pod koniec 2 roku wybierasz specjalność. Do wyboru były 4. Na jednej bardzo mi zależało, ale stwierdzili, że jest za mało osób (tylko 10!) i jej nie otworzą. No to zaczęła się walka z wiatrakami. Pisma, spotkania itp. Po pewnym czasie gdy nadal nic nie było wiadomo miałam już tego serdecznie dosyć.
I tym sposobem znalazłam się na innej specjalności ale z paroma (dosłownie, paroma) przedmiotami z mojej starej. Niedawno dostaliśmy plan. Chwilę zajęło by ogarnąć o co chodzi. Oprócz zajęć z moim rokiem, będę chodzić na kilka przedmiotów z rokiem wyżej. Plan mam tak zapchany, że nie mam kiedy wepchnąć zajęć z wf. A nie, przepraszam. Mam jeden wolny termin. W pon. w połowie dnia (między zajęciami) i gdzie mam 15 min na przeteleportowanie się na wf. Dojście piechotą zajmuję 25-30 min. A o koniach w ramach wf mogę zapomnieć.
Zajęcia zaczynam o 8 i trwają nawet do 20.15. Bez większych przerw. Najkrócej mam w pt, do 16..
Zabijcie mnie.

Jeśli chodzi o dietę to na razie po prostu staram się stosować zasadę Mż. Jak ochłonę pomyślę dokładniej nad tym tematem
  • awatar Chhimera: oo, mialam kiedys zielone sciany ale mnie bardzo męczyly. Ja ogolnie nie lubie kolorów :D :< U mnie tez specjalizacje wybierano na podstawie "wiekszosc chce", a ta wiekszosc to "wybierzmy najlatwiejsze" :( EH
  • awatar The way to my dreams ♥: Jezu, strasznie współczuję :( jednak nie wszyscy maja sielankę i chyba nie tylko ja narzekam na brak czasu dla siebie..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Laski, czym ratować włosy (wypadają garściami!)? Drożdże (nie wiem, czy się przełamię), Jantar ? Możecie coś poradzić ?

Jestem podjarana! Jest duża szansa, że w najbliższym sem. na mojej uczelni wznowią jazdę konną w ramach wf! Odprawiam właśnie taniec hula, ale za pewne to się skończy:
a) nie możliwością pogodzenia godzinowo jazdy konnej z planem ..
b) kiepskimi zajęcia (duże grupy, 12 osób !).. choć jednym z prowadzących jest W. (Wicemistrz Polski Juniorów, Reprezentant Polski Juniorów w skokach przez przeszkody!!)

Także, chcę, chcę, chcę !

Zacznijmy od tego, że nie mam jeszcze planu.
Ja chcę plaaan!!

Tak, zwariowałam.
I am crazy and I love it

Do usłyszenia !
 

 
Tak, znowu zniknęłam.
Tak, znowu pewien bezczelny osobnik przypomniał mi o pingerze i goni mnie do roboty. No i cóż ma rację. Po powrocie nie mogłam się ogarnąć, rozbestwiłam się tam i tak mi zostało. Z tą różnicą, że na wyjeździe jeździłam konno dwa razy dziennie, a więc trochę się spalało.
I tak, jakoś na tyciu minęła mi reszta wakacji. No dobra, nie tylko na tyciu. Strasznie szybko ten czas zleciał.. Za tydzień wyjeżdżam na studia.
Ale biorę się za siebie. Muszę obmyślić jakiś sensowny plan, bo oprócz zrzucenia paru kg chciałabym trochę oszczędzić. A jak już mowa o kasie.. Raczej nie jesteście świadomi, ale w domu mamy małe zoo. Psiak, kot i dwie koszatniczki. Te dwa bezczelne gryzonie wymusiły na mnie zmianę klatki na większą. Wydałam na nią ponad 300 zł ( nadal nie wierzę, jakim cudem wydałam na klatkę, a raczej wolierę tyle kasy..). Woliera stoi na niskich nóżkach i kosie pojawiły się na poziomie dostępnym dla psiaka, który nagle zaczął reagować na każdy wydany przez nie dźwięk siadaniem przed klatką i szczekaniem. Grr.. Mam tydzień czasu by go tego oduczyć.. Ta, niemożliwe.
Na dodatek włosy wypadają mi garściami.
  • awatar zabije_grubasa: (... a mogłam nie podawać mu maila) :D Dzień dobry! Również mam tydzień, również mam zoo (brata i rodziców), również wydaję za dużo i również się grubaszę. Na szczęście włosy są na miejscu, choć golenie tych niepotrzebnych sprawia, że wiem, jak głęboko może wejść żyletka zanim się spostrzegę. :D myślę, że systematycznością łatwiej wszystko osiągnąć, więc... do roboty, Nata. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie, nie było mnie trochę, za co już dostałam reprymendę, ale nie było o do końca z mojej winy. Ogółem wracam i możecie liczyć na regularne wpisy. Co do wypadu do stajni.. Było ok, poznałam parę fajnych ludzi ale rozczarowałam się trochę jeśli chodzi o konie i prowadzenie treningów. No, ale mimo wszystko całkiem przyjemnie spędziłam czas. Diety w tym czasie nie było.. Na początku walczyłam, ale szybko się poddałam. Jedzenie było w olbrzymich ilościach i bardzo dobre. Dodatkowo byłam w pokoju z taką jedną W., która przyjechała z walizką słodyczy i było tylko masz ochotę na żelka? No przecież widzę że chcesz?.. Wagowo przytyłam z jakieś 2-3 kg (jutra rano się zważę i będę dokładnie wiedzieć) ale optycznie podobno trochę schudłam. Liczę na to, że dwie godziny jazdy plus robota w stajni jakoś wyrównała jedzenie, które ładowałam w siebie. Ach i zapomniałam .. Na razie ćwiczenia odpadają. Zostałam kopnięta przez konia podczas jazdy.. Obecnie mam ranę na piszczeli i siniolca. Opuchlizna, która była na śródstopiu już zeszła więc jest ok.
  • awatar zabije_grubasa: Który to taki bezczelny i goni do roboty?! :P
  • awatar smajlej: Ja na konie lubie tylko patrzeć i je głaskać :D Jeździć nienawidzę :D
  • awatar The way to my dreams ♥: Przy takim wysiłku organizm potrzebuje więcej jedzenia, więc na pewno dużo też spaliłaś :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zostałam nominowana przez workingyesyes


1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Styl? Raczej nie zwracałam na to uwagi

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Oh.. trochę ich było. Ale takie "trwałe" to.. Syriusz Black

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Arya z Gry o tron

4. Największa książka na twojej półce?
Encyklopedia - konie i kuce

5.Najcięższa książka na twojej półce?
"Okularnik" Katarzyna Bonda

6. Masz jakieś książkowe plakaty?
Nie

7. Masz jakąś książkową biżuterię?
Wisiorek z kosogłosem z Igrzysk śmierci

8. Książkowa para, której kibicujesz?
Mercy (Mercedes Thompson) i Adam Hauptman

9. Ulubiona seria książek?
Oczywiście Harry Potter, to od niej wszystko się zaczęło

10. Ulubiony soundtrack z książki?
podoba mi się sountrack z Greya.. choć książka nie jest w moim guście

11. Jaką książkę polubiłaś tak bardzo, że chciałabyś, aby była kontynuowana?
Na pewno Eragon.

12. Ulubiona powieść jednotomowa?
Chyba bardziej gustuje w kilku tomowych książkach

13. Od kiedy czytasz?
Od podstawówki.. Ale nie pamiętam dokładnie od kiedy.. Wiem, że zaczęło się od pierwszego tomu Harrego Pottera. Podchodziłam do niego kilka razy, aż w końcu się zakochałam w serii. Było to chyba coś około 2000 r.

14. W którym domu Hogwartu jesteś?
Gryffindor, gdzie kwitnie męstwa cnota, gdzie króluje odwaga i do wyczynów ochota !

15. Czego szukasz w książce?
Niczego konkretnego, książka musi mnie porwać w swój świat

16. Ulubiony cytat?
"Jeśli chcesz poznać człowieka, dowiedz się, jak traktuje swoich podwładnych, a nie równych sobie." - Syriusz Black oraz "Nie ma co siedzieć i się zamartwiać. Co ma być to będzie, a jak będzie, to jakoś sobie damy z tym radę'' - Rubeus Hagrid

17. Ulubiona okładka?
"Szeptem"

18. Akcja vs romans?
hmm.. chyba jednak romans

19. Gdzie idziesz kiedy w książce są smutne momenty?
Nigdzie, zostaje tam gdzie była i czytam dalej

20. Ile zajmuje ci przeczytanie jednej książki?
to zależy.. od jednej nocy do kilku tygodni

21. Ile trwa twój "kac książkowy"?
od tygodnia czasami do miesiąca

22. Najmniej lubiana książka?
MISSja SURVIVAL

23. Co cię zachęca do polubienia postaci?
W sumie to nie wiem. Musi mieć to coś..

24. Co cię odrzuca w postaci?
Gdy jest pusta albo strasznie rozpacza nad swoim losem..

25. Czemu dołączyłaś do blogosfery?
Kurcze, nie wiem. Jestem tu nowa. Może z potrzeby prowadzenia blogowej wersji pamiętnika ?

26. Straszna książka?
Jeszcze nie przeczytałam.

27. Kiedy ostatnio płakałaś przy książce?
Kiedy Rowlling uśmierciła Syriusza! - To był pierwszy i ostatni raz gdy płakałam przy książce

28. Ostatnia książka, której dałaś 10/10?
Na 10 punktów zasługuje tylko Harry Potter

29. Ulubiony tytuł?
"Crescendo"

30. Ostatnio przeczytana książka?
"Władczyni Imperium"

31. Co teraz czytasz?
"Wilczyca i Córka Ziemi"

32. Ostatnio obejrzany film na podstawie książki?
hi hi wczoraj oglądałam (setny chyba raz) Harry Potter i Zakon Feniksa

33. Bohater książkowy, z którym chciałabyś pogadać?
Syriusz Black!, Draco Malfoy, Mara Acoma, Snape, Arya (z Eragona)..

34. Autor z którym chcesz porozmawiać?
J.K.Rowling.. by ją zabić za uśmiercenie Syriusza!

35. Ulubiona jedzenie do czytania?
oj dużo tego.. popcorn, chipsy, chrupki, paluszki itp.

36. Książkowy świat w którym chciałabyś żyć?
Hogwart ! - oczywista oczywistość

37. Świat książkowy, w którym nie chcesz żyć?
Imperium Tsuranuanni

38. Kiedy ostatnio powąchałaś książkę?
a kiedy ostatnio byłam w bibliotece lub księgarni ? - z tydzień temu

39. Dziwne sposoby obrażania użyte w książce?
"Ty to czujesz coś tylko po kremowym piwie" - nie wiem czy się nadaje, ale jest to pierwsze co przyszło mi na myśl

40. Czy tworzysz jakieś własne teksty?
nie

41. Ulubiony magiczny przedmiot?
peleryna niewidka, nie.. kamień filozoficzny, nie.. różdżka..

42. Twoje miejsce w drużynie qudditcha?
Nie wiem czy bym się odważyła grać z moim lekiem wysokości

43. Nazwij piosenkę, którą łączysz z jakąś książką.
Nic mi nie przychodzi do głowy.. No chyba, że ta melodyjka w HP

44. Ulubiony podryw na książkę?
ee.. brak

45. Użyłaś go kiedyś?
nie

46. Ile masz książek?
coś ok 50

47. Kogo tagujesz?
wszystkich którzy zajrzą na bloga!
  • awatar LetItBe.: Super odpowiedzi! :) Zapraszam do mnie! ;)
  • awatar Squats Queen ✔: aaah Syriusz :D ale chyba wolałam Lupina, miał swój urok i zamiłowanie do czekolady, mieć go pod ręką to super opcja :D
  • awatar workingyesyes: świetne odpowiedzi! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
01-07-2016

dziś piątek czyli 600 kcal (dla niewtajemniczonych, moja dieta polega głównie na tym, że we wtorek i piątek dostarczam organizmowi tylko 600 kcal,przez resztę dni jem "normalnie" z paroma zasadami zdrowego odżywianie)

dieta: zaliczona.. ale znowu radlerek wpadł
ćwiczenia: brak

Mam meega zakwasy po wczorajszych koniach...

Zaświadczenie od lekarza uzyskane. Co z tego że jechałam 1,5 godziny w jedną stroną by lekarz mnie osłuchał i podpisał karteczkę (zajeło to z 5 min.).. Dlaczego nie mógł zrobić tego wczoraj po badaniach..
  • awatar Squats Queen ✔: zakwasy to rzecz którą kocham i nienawidzę jednocześnie :D
  • awatar Chhimera: czemu piątek kochana? W weekend byłoby mi najtrudniej ;o PPowodzenia!
  • awatar Silence ∆: Ciekawy system diety. Są efekty wizualne ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
30-06-2016

dieta: raczej zaliczona, choć wpadł mały radlerek
ćwiczenia: jazda konna 60 min .. miałam jeszcze poćwiczyć ale nie mam już siły

Dziś cały dzień, od rana na nogach. Okazało się, że do tej pory zjadłam ok 900 kcal. Na kolacje jeszcze zupka tajska (oostra - tak jak kocham) z krewetkami. Zadziwiająco mało..

U lekarza okazało się, że mój wzrost to 172 cm.. ja się chyba kurcze! Parę lat temu dałabym rękę sobie obciąć, że mam coś ok 175 cm..
  • awatar Humanity: @znam to, dlatego tak pilnuje makro bo ostatnio nie pilnowałam to potem kończyłam z bilansami po 700-1200 kalorii .-.
  • awatar Humanity: jejku za mało tego jedzonka .-.
  • awatar Silence ∆: Nawet 172 cm to już coś :D przy tobie jestem krasnalem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
dzisiejsza poranna waga: 73,3 kg według BMI jest to waga prawidłowa, koniec z nadwagą! 5 kg za mną
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
29-06-2016

dieta: zaliczona
ćwiczenia: skalpel

taak! dupsko w końcu ruszone.

Sytuacja wygląda następująco. Od 25.07 zaczynam Insanity. Trening trwa 63 dni (podzielony jest na dwa etapy), więc zakończy się pod koniec września, około tygodnia przed wyjazdem na studia. Idealnie. Nie wiem czy dam radę zrobić drugi etap treningu. Jest podobno straasznie wyczerpujący, więc może po prostu powtórzę etap 1. Zobaczymy jak mi będzie szło.
Od dziś przygotowuje się do treningu z Shaunem T, więc witajcie regularne ćwiczonka. Mam 10 dni do wyjazdu i te dni spędzę z Chodakowską i Mel B. Dzisiejszy skalpel udowodnił, że moje nogi to sama galareta, ani grama mięśni. Na obozie może uda mi się też trochę poruszać..


Jutro badania.. grr.. jak ja nie lubię lekarzy. Czekają na mnie:
- pomiary antropometryczne (waga, wzrost, masa tkankowa, ciśnienie krwi),
- badania laboratoryjne krwi i moczu,
- ekg spoczynkowe serca,
- próba wysiłkowa
- badanie ogólnolekarskie,
- konsultacja stomatologiczna,
- konsultacja ortopedyczna,
- konsultacja laryngologiczna,
- konsultacja okulistyczna

Jednym słowem jedna wielka masakra..
  • awatar FitKler: najważniejsze to ruszyć dupsko. ja też zaczynam i zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie,
waga dziś wskazała 75 kg. Szczerze mówiąc to nie jest tak źle zwróciwszy uwagę na to, że od tygodnia nie przestrzegałam diety, jadłam co chciałam i kiedy chciałam.. Moja wymówka to zaliczona sesja i wolny wrzesień.
Ale teraz z tym koniec, wracam zarówno do diety jak i pingera i znowu będę was zanudzać częstymi wpisami.
Mama usłyszała od swoich przyjaciółek o cudownej diecie w trakcie której jedna z nich schudła 12 kg w 4 miesiące. A dieta uwaga, polega na tym, że w dwa dni w tygodniu je się tylko 600 kcal, a reszta bez zmian. Tak, więc zamierza spróbować, a ja się dołączam. Z tą różnicą, że wprowadzam dodatkowe zasady na resztę dni. Nie będę mierzyć kalorycznie ile zjadam, ale rezygnuje ze wszystkich napoi (akceptuje tylko wodę, herbatę oraz sok wyciskany z pomarańczy i grejpfrutów), słodyczy (raz na boży rok dopuszczalny kawałek domowego ciasta), fast foodów, ograniczam białe pieczywo i zmniejszam porcję. Do tego czas ruszyć dupsko i zacząć ćwiczyć.

Czas start.

600 kcal obowiązuje we wtorek (tak, to dzisiaj) i w czwartek.

10 lipca wybieram się na eeh obóz. Okazało się, że wymagają zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do jazdy konnej i uczestnictwa w obozie jeździeckim.. Tak, więc w czwartek zostanę przebadana u lekarza sportowego.. Do tej pory nie miała pobieranej krwi, czy badań ekg tak, więc nie za bardzo mi się to uśmiecha, no ale cóż..

No właśnie obóz, a dieta.. Będą codziennie dwie godzinny jazdy konnej co daje jakieś - 600 kcal. Ale z dietą, no zobaczymy czym będą karmić.
Naprawdę głupio się czuje, że jadę na obóz z dzieciakami..
  • awatar The way to my dreams ♥: Powodzenia :) a tam ja bym chciała jechac :D najważniejsze że jest jakies zajecie :P a jak będziesz miała dużo czasu wolnego to zawsze jakos można to rozplanować i znaleźć ciekawe zajęcie albo dodatkowe ćwiczenia :)
  • awatar smajlej: trzymam kciuki za diete :D i gratuluje zdanej sesji ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
22.06.2016

waga:74,7 (-2,1 kg)
 

 
za 20 min wychodzę na ostatni egzamin. Jeszcze chwila i będzie z głowy. Potem oczekiwanie na wyniki i... duża szansa na wolny wrzesień! Oby! Trzymajcie kciuki!
 

 
Witajcie
nie było mnie parę dni, ale parę rzeczy się zmieniło..

Udało mi się dorwać kierowniczkę i zgłosić szkodę. W sumie to nie podjęła kobieta ostatecznej decyzji, ale na pewnie nie będzie tak źle.

Jak do tej pory wszystkie egzaminy zaliczone! Miałam jeden, którego strasznie się bałam. Ale udało się, mimo, że był ustny. Jak ja ich nie cierpię. Pozostał jeszcze jeden w poniedziałek.

Dieta.. eh dieta. No cóż, jem mniej niż przed, ale to już nie jest takie zdrowe żarełko jak na początku. Muszę się troszkę ogarnąć.

Co do obozu.. nie wiem, może macie rację. Chociaż nie jestem fanką dzieciaków.. Zobaczymy co będzie. Tylko mam problem z wypełnieniem karty kwalifikującej uczestnika. No wiecie, wniosek rodziców, informacje rodziców o stanie zdrowotnym dziecka.. Ale najlepsze jest informacja wychowawcy klasy (może też wypełnić rodzic). Resztę sobie sama spokojnie wypełnię, ale ta rubryczka mnie rozbraja. Mam napisać sama o sobie ? ;O
No i jest jeszcze jedna kwestia. Mianowicie przejrzałam dokładnie stronę i znalazłam coś takiego "NW i OC każdy uczestnik wykupuje sam w dowolnej firmie ubezpieczeniowej (ubezpieczenie ma obejmować jazdę konną)".. I nie do końca wiem o co chodzi..
 

 
Eh.. byłam u kierowniczki. Stwierdziłam, że skoro już mam tyle lat to trzeba się zachować dojrzale czy tego chce czy nie.. Oczywiście, jak poszłam to jej nie było, i musiałam iść tam drugi raz. I uwaga, znowu jej nie było. A powinna siedzieć do 15.. Także, jutro znowu czeka mnie próba złapania kobity.. Mam nadzieje, że mnie nie zje.

Kolejna sprawa, która nie dawno mi się przypomniała.. Jakiś czas temu chyba miałam gorszy miesiąc na odmawianie rodzince. Zgodziłam się z matką pójść na EDK - nigdy więcej. Ale było minęło. Drugą rzeczą na którą jakimś cudem namówiła mnie moja siostra to wspólny wyjazd na obóz (hę ?). A., jest ode mnie dziesięć lat młodsza.. Dziś zdałam sobie sprawę że czas obozu się zbliża (wyjazd 10 lipca). Ogółem jest to obóz od 9 roku życia. Ja chyba zwariowałam, że się na to zgodziłam. Jestem w wieku kadry! Co prawda, obóz jest jeździecki więc przynajmniej poskacze konno, ale mimo wszystko co ja tam będę robić? Kolorować z dziećmi? .. Na odwołanie sprawy jest za późno. Rodzice wpłacili zaliczkę.. Uśmiecha się im to szczególnie z jednego względu. Nie będą musieli się martwić dojazdem. Obóz jest po drugiej stronie Pl, 6 godzin jazdy pociągiem. Małej samej by nie puścili a stajnia nie zajmowała się transportem. Łatwiej wysłać nas razem, niż się kombinować nad dojazdem.. Dorosła obozowiczka, wśród dzieci. Bosko. A. panikowała jak zwykle, gdyż miała jechać w nowe miejsce, a żadna z koleżanek nie chciała z nią jechać. Jak się dałam w to wciągnąć? Zastrzelcie mnie ..


Co do diety.. To jakoś mi to idzie. Żeby podtrzymać motywację zważę się po powrocie do domu. Mam nadzieje, że będzie jakieś 3 kg mniej.. Mama przejedzie po mnie w przyszły wtorek. Muszę do tego czasu ogarnąć sprawę z tapczanem..
  • awatar Lady Green: A ja myślę, że wyjazd będzie udany :) Dzieciaki są fajne :)
  • awatar The way to my dreams ♥: Moim zdaniem to nie taki diabeł straszny jak go malują. Czasem dzieci mogą być lepsze niż te starsze. Przynajmniej nie udają tych, którymi nie są :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cały czas siedzi mi w głowie ta sprawa z tapczanem... Nie wiem czy warto próbować to ukrywać.. Może lepiej pójść do kierowniczki i wziąć to na klatę.. Nie mogę się skupić na nauce, ciągle mi ten tapczan wierci dziurę w brzuchu.. No bo ile to może kosztować? Przecież nie będą wymieniać całego tapczanu..
  • awatar Unfaithful Lady__: Lepiej powiedz. Nie bedzie cie męczyć to.
  • awatar Patersuxx: z wlasego doswiadczenia wiem ze i tak "wszystko zawsze wychodzi na jaw"... wydaje mi sie weic ze ukrywanie tego jest bez sensu ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
4 i 5/155

Bilanse z obu dni są raczej zdrowe i poprawne. Kalorycznie na oko mieszczą się na pewno w przedziale 1500.

Dziś nawet poćwiczyłam.. Padło na skalpel. 40 min ćwiczeń a ja ledwo żyję.

Pozostało 26 dni do ważenia i mierzenia. A ja bym chciała już widzieć efekty. Tak, wiem jest to niemożliwe, jednak chcę.


Mam jednak mały problem.. Mieszkam w akademiku, współlokatorka się dziś wyprowadziła, a ja w sumie z nudów (no bo po co się zacząć uczyć..) zaczęłam powoli porządkować rzeczy (co z tego, że się wyprowadzam za jakieś 10 dni..) i przygotowywać ciuchy na egzamin. Pech chciał, że żelazko się przewróciło na tapczan i zrobiło ślad, przepalając gdzie nie gdzie obicie. Nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić. Usunąć tego przecież się na da, a nie mal na 100% podchodzi pod uszkodzenie mienia. Skoro rozwaliłam to powinnam zapłacić, ale przecież to jest ds i większość rzeczy nie jest w idealny stanie, a w użytkowaniu to nie przeszkadza... Nie mówiąc o tym, że obecnie nie jestem przy kasie.. Ktoś zaproponował by w trakcie sprawdzania pokoi położyć na ślad walizkę czy torbę, tak by go zasłonić albo udać głupa, że to niby było od początku. Sama nie wiem.. Trochę panikuje.
  • awatar BlueAndYellow: ja też jestem straszną panikarą :/ nie wiem co ci doradzić w sumie. Chyba lepiej jest powiedzieć prawdę i przyjąc to na klate ;)
  • awatar Mała_Wariatka❤: ja bym wybrała drugą opcje z tą kanapą tyle, że no łatwe to nie będzie ;x
  • awatar The way to my dreams ♥: Dużo cierpliwości potrzeba, to fakt. Ja po miesiącu nie miałam dużych efektów, ale nie poddałam się :) Trochę lipa z tą kanapą, no ale takie rzeczy się zdarzają i to nie tylko Tobie. Ja też bym zaczęła robić z siebie debila, że nie wiem o co chodzi, że to tu było itd :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
3/155 (08.06.2016)

Bilans:
- poranny koktajl (jogurt nat., banan, borówki)
- 2 kanapki z hummusem i pomidorem
- wędzony filet z makreli, marchewka
- kanapka z humusem i pomidorem
- marchewka

woda 1 l
sok pomarańczowy (100%) 250 ml

Mam wrażenie, że jak wrócę do domu będzie mi szlo o wiele gorzej. Obiadki, śniadanka z rodzinką.. a jak się zorientują będą kusić i kusić i jeszcze raz kusić..

Wypad do kina udany. Jako, że film zaczynałam się po 19 to popijałam tylko wodę.
  • awatar The way to my dreams ♥: Bilans ideolo :) a ja od kiedy zaczęłam dietę, to nie byłam ani razu w kinie, bo wiadomo do kina lepiej wieczorem a jak z chłopakiem idę to lipa, bo on zawsze chce popcorn a ja wtedy też się nim zajadam :D
  • awatar workingyesyes: Czyli w końcu Alicja tak? W najbliższym czasie także planuję obejrzeć, ale aktualny wybór kinowy jest zdecydowanie za duży i znając mnie wybiorę się na coś innego, a Alicję obejrzę w domu :D
  • awatar Unfaithful Lady__: Ja myśle że jakbym mieszkała sama to bym schudła od razu, ja wole kosmetyki niz jedzenie po za tym ja tam mam swoje menu a gotowac nie bardzo to bym miala same zdrowe ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
2/155 (07.06.2016)

Bilans:
- poranny koktajl (jogurt nat., banan, kiwi, płatki owsiane)
- serek wiejski
- sushi z lidla
- połowa melona
- kanapka (chleb żytni) z humusem i pomidorem

woda z cytryną i limonką - 1,5 l

Tak z ciekawości obliczałam dzisiejszy bilansik.
1199 kcal
53 g białka
159 g węglowodanów
39 g tłuszczu

Niby dopiero drugi dzień, ale jestem z siebie zadowolona. Odmówiłam kebabowi, chipsom i słodkim napojom. Nie dałam się dziewczynom! Zakupy w Lidlu były przemyślane i zdrowe. Normalnie jak nie ja. Jutro w planach wypad do kina.. Tak właśnie studenci przygotowują się do sesji. Ale zasłużyłam. Jeszcze parę dni zajęć a ja mam wszystko pozaliczane! A do sesji jeszcze zdążę się przygotować


  • awatar Motylkowa...: Ciekawe jak smakuje sushi nigdy tego nie jadłam XD Humusu też nie jadłam i nie mam pojęcia co o jest. No ale serek wiejski znam i kocham *-*
  • awatar Minimalizacja: Brawo za wytrwałość! I bardzo ładny bilans. Taki smaczny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Podsumowanie dzisiejszego dnia..

1/155 (06.06.2016)

Bilans:
- jogurt bananowo - mangowy (mamcinej roboty, nie jestem do końca pewna co tam było. pewnie jogurt naturalny albo grecki, może odrobina cukru?)
- 2 kanapki z pastą makrelową ze szczypiorkiem (i znowu pasta mamiej roboty i bóg wie co się w niej znajduje.. a chleb taciej roboty, taki mieszany żytno-pszenny na zakwasie ze słonecznikiem)
- zupa: żurek z kiełbaską
- opakowanie małych marchewek (prawie się przed pociągiem, skusiłam na batona w rosemanie, ale w ostatniej chwili mój wzrok padł na marcheweczki ^^)
- serek wiejski ze szczypiorkiem (zjedzony niestety o 19.57..)

- woda 1,5 l
- sok z jabłek (100%) 250 ml

Jak na pierwszy dzień nie było chyba, aż tak źle.. Zwłaszcza, że wpadłam dziś w krótkie odwiedziny do babci.

Z ćwiczeniami na razie będzie kiepsko. System eliminacji studentów zostanie za tydzień aktywowany, ale mimo wszystko postaram się 3 razy w tygodniu coś podziałać. Akurat by przyzwyczaić organizm do wysiłku. Dziś by przetrwać @ zrobiłam króciutkie ćwiczenia rozluźniająco rozciągające.

Mama mnie poprosiła o przygotowanie krówek na piątkową imprezkę. A, że dziś popołudniu wyjeżdżałam na uczelnie, to rano sporządziłam łakocie. Zapach był cuuudowny.. Wyszły idealne. Krówki tak często goszczą na naszym stole, że przepis znam praktycznie na pamieć.
Kiedy "tworzyłam przepis" na nasze krówki inspirowałam się przepisem znalezionym na mojej ukochanej stronie: http://www.mojewypieki.com/post/krowki , jednak wprowadziłam parę zmian. Przede wszystkim wykorzystuje mleczko skondensowane słodzone i dodaje tylko połowę szklanki cukru. Jako, że w domu preferujemy krówki czekoladowe oprócz ekstraktu z wanilii dodaje również 2 łyżki kakaa. Dalej postępuje tak jak w przepisie. Tyle, że jak składniki się połączą i zagotują przykręcam na mniejszy ogień i gotuje od 40-60 min. Krówki są wtedy bardziej kruche. Ważne jest by często mieszać i użyć garnka z podwójnym dnem, inaczej wszystko się po przypala. No i na koniec ucieranie. Co najmniej 10 min. Studzimy, kroimy i możemy się zajadać.

Co do diety 500 kcal to zdecydowanie nie dla mnie.. Jeżeli będę liczyć kcal (w co wątpię - jestem za leniwa)to najniższa granica jaką dopuszczam to 1000 kcal, a raczej preferuje granice o 500 kcal wyższą. Fakt, chciałabym schudnąć już teraz, najlepiej do wakacji ale to jest niewykonalne bez rozwalenia sobie całego organizmu. Zresztą chciałabym nową wagę utrzymać, a nie przytyć z efektem jojo. Także podchodzę do tego z głową.. Przynajmniej taki jest plan
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Czas spojrzeć prawdzie w twarz.

Wzrost: coś około 173 cm



Czyli trzeba zrzucić jakieś 20 kg.. Jeżeli będę "gubić" tygodniowo 1 kg zajmie mi to około 5 miesięcy czyli coś około 155 dni.

Nawet nie chce mi się tego komentować.

Na dodatek dostałem dziś @.. Po prostu świetnie.. Już zdążyłam zapomnieć jak umieram w te dni..

Na początek parę zasad zdrowego odżywiania się:
koniec ze słodyczami i chipsami (akceptowalne tylko ciasto domowej roboty raz na jakiś czas); koniec z fast-foodami; jedzenie do 19; woda, woda i jeszcze raz woda (+ herbatki) - w razie kryzysu ewentualnie coca cola zero.. = będzie ciężko, a to dopiero początek i pierwsze zasady

  • awatar The way to my dreams ♥: Podasz link do tej grafiki, tylko pustej ? :* I powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki :)
  • awatar Minimalizacja: Daj sobie spokój z bilansami w granicach 500 kcal, bo to jakaś kpina jest i aż nie będę tego komentować. Wystarczy na początek to co wypisałaś. Trzymaj się tych zasad dodaj ćwiczenia ok 4-5 razy w tygodniu i waga będzie pięknie leciała. Lepiej trochę wolniej, a na stałe. Zaczynają się wakacje więc bedzie sporo czasu na ogarnięcie sylwetki i zaskoczenie wszystkich nową w kolejnym roku studiów. Sama zaczynałam z dwudziestki i teraz zostało mi ok 6 kilogramów do końca. Zajęło mi to trochę ponad 3 miesiące. Da się tylko musisz podejść do tego z głową. Powodzenia :)
  • awatar Motylkowa...: Sądzę ,ze jeśli będziesz jeść mniej niż 500 kcal dziennie (jak nie będzie pochodzić z jakiś tłustych rzeczy tylko sałatki,makaron,i takie sprawy jak np.kasza to już w ogóle świetnie) to schudniesz więcej niż 1 kg myślę ,że ok. 2-3 kg (tak wiem też nie wierzyłam ,że to możliwe).Wierzę w ciebie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie na blogu wielkiego, tłustego grubasa..

Sama nie wiem, czy założenie tego bloga ma sens. Łudzę się, że tak. Że pomoże mi się ogarnąć i doprowadzić do normalnego stanu.

Jestem załamana. Wróciłam z zakupów. Z każdej strony atakowały mnie lustra. Jak mogłam doprowadzić się do takiego stanu?! Jestem obrzydliwa. Nie dość, że jestem życiowym nieudacznikiem to jeszcze ważę tyle co sumo. A praktycznie mamy już lato.. Po prostu brak mi słów.

Praktycznie we wszystkich ciuchach czuje się źle. O krótkich spodenkach czy sukienkach mogę zapomnieć. Przed nami upały a ja nie założę niczego innego niż jeansy i t-shirt.

Obecnie jestem chyba jednym wielkim kompleksem.
  • awatar Zagubiona szara mycha: Szkielety tez maja przerabane. Nigdy nie zaloze sukienki, krotkich spodni, spodniczki, czy nawet bluzki na ramiaczkach. Nie wiem co jest gorsze:odchudzanie czy nieustanne obzeranie sie,zeby przytyc ( to tez jest cholerny problem, tak samo jak diety)
  • awatar Minimalizacja: Nie ma co się załamywać i płakać nad rozlanym mlekiem, tylko spinać poślady i działać. Dobra dieta i ćwiczenia sprawią, ze już po miesiącu zobaczysz zadowalające efekty - wiem co mówię :) Trzymam kciuki za Ciebie!
  • awatar Motylkowa...: Znam to uczucie gdy w przymierzalni wyglądasz jak wieloryb i to tłusty XD Dasz radę :D Trzeba tylko chcieć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›